Fidel Castro odchodzi od władzy
Castro swą decyzję ogłosił dzisiaj rankiem czasu polskiego na łamach elektronicznego dziennika Granma (artykuł w języku angielskim). Na nius o decyzji dyktatora George Bush wyraził nadzieję na transformację ustrojową na Kubie, dzięki której stanie się ona państwem demokratycznym.
Nie będę aspirował i nie zaakceptuję kolejnej kadencji - oznajmił Fidel Castro zrzekając się funkcji przewodniczącego Rady Państwa, kubańskiego odpowiednika stanowiska prezydenta, po 32 latach piastowania tego urzędu.
Z powodu swojej choroby Fidel nie występuje publicznie od 19 miesięcy. Castro zaadresował swój pismo do "ukochanych rodaków" dziękując w nim za wybranie go do parlamentu w styczniowych wyborach.
Raul Castro, brat Fidela, kto od 31 czerwca 2006 roku sprawuje tymczasowo władzę jest najprawdopodobniejszym kandydatem na podmienianie "El Comandante", jak nazywa się na Kubie Fidela Castro. W styczniu zapowiedział, że decyzja w celu swojego brata zapadnie, gdy zbierze się nowo wybrany parlament, lub 24 lutego.
Rezygnacja Castro w tej chwili dla Kuby niewiele oznacza. To lecz potwierdzenie, że jest letalnie cherlawy Władzę przejmie Raul i stara nazewnictwo pozostanie. - komentuje sytuację dla dziennik pl Jarosław Gugała, żurnalista Polsatu i znawca Kuby.
Natomiast Trinidad Jimenez mówi: Mam nadzieję, że rezygnacja Fidela wzmocni pozycję Raula i umożliwi reformy.
Wierzę, że zmiany po Fidelu Castro powinny zabrać się okres transformacji demokratycznej - powiedział George Bush na konferencji prasowej w stolicy Rwandy, Kigali. Powiedział również, że przeistoczenie u szczytu włądzy powinna uwzględnić Kubę do wolnych i sprawiedliwych wyborów, a Wuj Sam Zjednoczone są gotowe przynieść ulgę Kubańczykom w zrozumieniu błogosławieństwa wolności. Bush wezwał ponadto zbiorowość międzynarodową, by pomogła Kubie w ustanowieniu instytucji koniecznych w systemie demokratycznym.