ME: Polki bez medalu
Polska - Rosja 1:3 (25:21, 22:25, 14:25, 20:25)
Reprezentacja polski siatkarek przegrała spotkanie o trzecie miejscowość mistrzostw Europy z Rosją 1:3. Marco Bonitta nie powtórzył sukcesów Andrzeja Niemczyka, a w spotkaniu o brąz musiał oszacować przewaga swojego rodaka, Giovanniego Caprary.
Początek małego finału różnił się asertywność od sobotniego meczu. nade wszystko Polki wybiegły na stadion skupione, aliści nie poprzedni zdenerwowane. Przełożyło się to niezmiernie szybko na wynik, bo kontrolowały grę na mocy długość całego seta, schodząc z przewagami na przerwy techniczne. asertywność bardziej odpowiednio niż w półfinale funkcjonowała zabawa skrzydłami. Milena Sadurek posyłała piłki lecz również do lewej strony, gdzie czaiła się Małgorzata Glinka, aliści tak jak na prawo do Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty, która weszła w spotkanie niezmiernie odpowiednio polski całokształt wygrał setka wódki do 21 i z nadziejami przystąpił do drugiego.
Ten toczył się po naszej myśli. Podopieczne Marco Bonitty prowadziły 6:3. Chwilę po zrobiło się ociupinę nerwowo. Trzy kolejne piłki zostały dograne do Doroty Świeniewicz, a ją zatrzymywał za każdym społem rosyjski dom wielorodzinny więcej jeszcze systematycznie rozkręcała się Ekaterina Gamova. Po drugiej przerwie technicznej Polki odrobiły część strat. Nieźle spisały się w bloku Eleonora Dziękiewicz i Masza Liktoras. Zabrakło jakkolwiek czasu, by zniwelować stratę. Rosja wyrównała stan meczu na 1:1.
Biało-czerwone prezentowały się nienajgorzej, aliści martwiło postawa Nie widzieliśmy wcześniej tej ekspresyjnej radości po zdobytych punktach. Była ona nieco stonowana, czemu towarzyszyło odczucie zmarnowanej szansy na złoto wypada było skupić się jakkolwiek na celu minimum, jakim było najniższe miejscowość na podium mistrzostw. jakkolwiek trzecia blok zaczęła się katastrofalnie dla naszych siatkarek. Na pierwszą przerwę techniczną schodziły z wynikiem 1:8. Po niej rywalki dorzuciły coraz dwa punkty. Przy stanie 1:10 znakomitą serię rozpoczęła Skowrońska-Dolata. Po jej zagrywkach strata zmalała do trzech oczek. aliści drugi raz do głosu zostały dopuszczone Rosjanki i na drugiej przerwie technicznej miały dwakroć więcej punktów niż biało-czerwone. Nam udało się dograć do 14 punktu, aliści to było marne pocieszenie, biorąc pod uwagę, iż wypada było zdobyć następnego setka wódki
W czwartej partii ziścił się afroamerykanin scenariusz. Polki przegrały kilka pierwszych akcji. Goniły Rosjanki, aliści nie poprzedni w stanie odrobić strat. na mocy dom wielorodzinny nie mogły wbić się Glinka i Skowrońska-Dolata, na których była oparta zabawa zespołu. - Wszystko zależy od was - mobilizowała w trudnych momentach całokształt Magdalena śliwa Polki nie potrafiły wcześniej wykrzesać z siebie więcej. zdominowany do 20, a w całym spotkaniu 1:3.